Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu

All Posts
<
1 2 3 ... 26 27 28
>
Forum IndexWydarzenia [Mordheim]

#391: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Staś Post Posted: Wt kwiet 30, 2013 11:14 AM
    ----
Tytek kilka razy po kastracji się rozpruj a święta dr. Rzepka nawet przez niego całą noc nie spała Very Happy ale jest już ok wypłyca sie i nie ma ropy ale pilnować trzeba

#392: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Kapitan_Hak Post Posted: Pn May 05, 2013 06:38 PM
    ----
Kolejne spotkanie w SDK już pojutrze - zapytam zatem tradycyjnie: kto będzie (poza mną i Natalią)?

#393: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Telchar , Location: Wawa Post Posted: Pn May 05, 2013 07:34 PM
    ----
Ja! Będzie ostatnia bitwa?

#394: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Pn May 05, 2013 07:48 PM
    ----
Będzie, jeśli Krzysiek przyjdzie (wraca jutro z jakiejś pielgrzymki, więc nie wiemy jeszcze, czy będzie). Jak nie, to jeszcze za tydzień.
Co do Tomka, to wszystko zależy od rzutu k6 za nowy wózek Wink Ale zdaje się, że chciał grać ostatnią bitwę w tym samym dniu, co ja - więcej emocji Wink

#395: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Pan_Ryba Post Posted: Pn May 06, 2013 07:15 AM
    ----
Będę. Więc do zobaczenia.

#396: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Staś Post Posted: Pn May 06, 2013 09:50 AM
    ----
Jeśli tylko zwierzaki nie zrobią jakiegoś numeru to ja będę

#397: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Vercy , Location: Warshau Post Posted: Pn May 06, 2013 10:59 AM
    ----
Kurde, ja znowu nie mogę Sad

#398: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Staś Post Posted: Pn May 06, 2013 06:25 PM
    ----
A ja wykrakałem znowu zwierzyniec wszedł mi w drogę ze spotkaniem, ale tym razem to croissant więc trochę winie Skevenblith Wink

#399: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Pn May 06, 2013 08:26 PM
    ----
O matko, co Dziabek sobie zrobił? Sad
Niech się nie wygłupia, w sierpniu dopiero mu 2 lata wypadają...

Tomek coś marudzi z graniem ostatniej bitwy jutro, ale Krzych będzie. Czyli 5 osób nas się zapowiada.

#400: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Telchar , Location: Wawa Post Posted: Pn May 06, 2013 10:08 PM
    ----
Tomek może marudzić. Ty graj, może wygraj i będzie po sprawie Smile

#401: Re: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Dwalthrim , Location: Grodzisk. Maz Post Posted: Wt May 07, 2013 08:30 AM
    ----
Hehe, czyżby Tomek rezygnował z rozegrania ostatniej bitwy dla ratowania miru domowego i przysłowiowego "świętego spokoju" ? Very Happy Wink Gwizdze

#402: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Staś Post Posted: Wt May 07, 2013 08:53 AM
    ----
Ja tam jestem za wygraniem ostatniej bitwy i zagraniem luźno w coś testowo od początku.

A co jest Dzibokowi nie wiemy dziwnie oddycha ale płuca ma czyste, raz na jakiś czas kicha i świszczy ale potem jest ok. Jak do czw się nie poprawi robimy RTG ale też nie wiem czy to coś da to wszystko dziwne jest.

Bawcie się dziś grzecznie i licze na raport Wink

#403: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Wt May 07, 2013 09:01 AM
    ----
No właśnie jaj w imadle nie ma. Ja wiem, że z emocji mogą się zdarzyć spięcia przy stole bitewnym, nawet między mężem a żoną, ale i tak nie będziemy grali razem ostatniej bitwy. Raczej chodziło o koleżeńskie zachowanie w stosunku do osoby, która byłaby bez pary do grania, kiedy zapowiadało się 6 osób. Ale skoro Stasia nie będzie, to liczba się zgadza.

Nie nazwałabym bitwy z Krzychem pewnym zwycięstwem - tu jest 50 na 50, wiele zależy od rzutów i tego, w którym domku złodziej się znajdzie. Heist to specyficzny scenariusz, na szczęście nie polega na przeklepaniu przeciwnika, bo tu to już byłoby krucho. Nie mam takiej pary w undeadach, żeby przeklepać orków z T7...

Za to mam nadzieję, że niezależnie od tego, co Tomek postanowi, dacie mu jeszcze zagrać Journey Home Smile Choć namawiam go, żeby zagrał dziś.

#404: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Wt May 07, 2013 01:44 PM
    ----
Udało nam się wjechać na ambicję Tomka, zagra Journey Home Very Happy

A ja mam rating równo 400 przed tą bitwą Mr. Green

#405: Re: Jesienno-zimowa kampania BtB w SDKu Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Wt May 07, 2013 09:14 PM
    ----
No i zakończyliśmy najdłuższą kampanię w historii klubu Smile
Ładnie się złożyło, bo 2 dni temu klub obchodził oficjalny jubileusz - 6 lat od momentu, gdyśmy podali sobie ręce i ustalili parę podstawowych zasad, jeszcze popylając w skarpetach po DKŚu Wink


W końcu Tomek grał Journey Home z Panem Rybą i Telcharem, a ja zagrałam Heista z Krzychem. Niestety Journey Home nie udało się rozegrać do końca, bo ilość modeli wykonujących rzuty okazała się zabójcza. Szkoda, bardzo chciałam zobaczyć zwycięstwo Tomka Sad

U nas był Heist, ale w zasadzie nie był to Heist, bo mój kochany szwagier rozegrał scenariusz po orkowemu. Nie przeszukiwał budynków, tylko dążył od razu do otwartej walki, którą spodziewał się wygrać. I wiele się nie przeliczył, bo orkowie w tej wersji (wersja pt. ćpuny) i na tym poziomie rozwoju są nie do przeklepania. Tzn. pewne jednostki (bohaterowie) można zabić tylko będąc naprawdę bardzo złym złem, a moi skromni undeadzi nie są bardzo złym złem, tylko takim odrobinę złym. Wynajęłam 3 typów, którzy mieli wzmacniać bandę - assassina, ogra i warlocka. Ale czym są początkujący najemnicy wobec potęgi rozwiniętych band? Warlock zapędził się lotem prosto w zasięg orka i odszedł, assassina zdjął fanatyk, a ogr również poległ od fanatyka, choć nie tak spektakularnie jak assassin, bo dopiero w drugiej turze. Mięso armatnie, nie inaczej. Już lepiej spisały się zombiaki.

Powiem tak - po 3 pierwszych turach byłam załamana. Nie rzucałam jeszcze figurkami o ścianę ani nie płakałam, ale stan był trochę "podgorączkowy" Wink Rozważałam poważnie zabranie zabawek i olanie tej bitwy. Przegrałam, to przegrałam - na ch... drążyć temat? Wink

Coś jednak sprawiło, że mimo wszystko, nawet po utracie powyżej 5 modeli, zdecydowałam się grać dalej. Gadałam wprawdzie dużo i namiętnie, że się poddam, ale jak radzi pewna przestroga, lepiej nie brać takich tekstów na poważnie Wink Miałam unholy relic, warhorn i króliczą łapkę. Pierwszy rout odpadł więc z racji relicu. Zrobiłam jedyne, co mogłam - wyhaczyłam najsłabszych typów Krzycha i to im poświęciłam trochę czasu na czułości z użyciem miecza i pałki. Szczęściem skorpion nie dał się zabić fanatykowi, a drugiego naćpanego gobosa z kulą na łańcuchu poskromiły 3 zombiaki. Rzeźnię robił ork na dziku, ale jego powstrzymywali dzielnie Pan Czacha i Pan Trumna. Choć wcześniej przejechał się po jednym albo dwóch moich ;/ Nie da się ukryć, że ten zielonoskóry to paskudny kafar bez możliwości ubicia. Tzn. zdjęłam mu jedną ranę z black lotusa, ale to tyle. Licz popisowo zamienił jednego z orków w pomiot Chaosu. Co wcale nie poprawiło jego sytuacji, ale mój humor owszem Wink

W końcu, w "bulu i nadzieji" zdjęłam Krzychowi 4 orków i goblina, więc wystarczająco do routa. Nie miałam na to najmniejszej nadziei, bo Krzych miał dobre rzuty, ale szansa była. Nie zdał - przerzucił - nie zdał ponownie. To był jakiś cholerny cud i do tej pory nie wierzę. Ale udało mi się, cudem, wygrać tę bitwę i zarazem kampanię.

Dziękuję wszystkim przeciwnikom, z którymi grałam za wszystkie bitwy i świetną zabawę Smile Najlepsza kampania ever Smile



Forum IndexWydarzenia [Mordheim]
<
1 2 3 ... 26 27 28
>
Page 27 of 28