Wakacyjna kampania Mordheim w SDK

All Posts
<
1 2 3 4 5 6 ... 13 14 15
>
Forum IndexWydarzenia [Mordheim]

#61: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Telchar , Location: Wawa Post Posted: Wt May 28, 2013 01:15 PM
    ----
No dobra widzę że nikogo praktycznie nie będzie - odwołujemy.

#62: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Telchar , Location: Wawa Post Posted: Pn czerw 03, 2013 08:41 AM
    ----
No dobra, kto jutro będzie?

Ja się deklaruje, Leszczu z tego co wiem to też.

#63: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Pn czerw 03, 2013 09:03 AM
    ----
Mam nadzieję, że będziemy z Tomkiem, ale potwierdzę wieczorem, bo nie wiem, jak przygody weterynaryjne się rozwiną w tym tygodniu...

#64: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Staś Post Posted: Pn czerw 03, 2013 05:03 PM
    ----
Ja będę na 90% (miesiąc przetargów kurna i non stop coś może wypaść)

#65: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Pn czerw 03, 2013 08:30 PM
    ----
Ok, będziemy. Bez Krzycha.

#66: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Pan_Ryba Post Posted: Wt czerw 04, 2013 07:01 AM
    ----
Będę. Do zobaczenia.

#67: Re: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Wt czerw 04, 2013 08:44 PM
    ----
Udało się dziś spotkać w przemiłej atmosferze i aż w 6 osób, co jest już pewnym osiągnięciem Smile

Ku wielkiej mojej radości, trafiłam na Pana Rybę (bo tylko z nim z dziś obecnych jeszcze nie grałam). Jedyny gracz, który podziela moją miłość do random happenings, a nie marudzi, że mu deszcz Chaosu czy wiedźma wbita na pal figurki ukrzywdzi Smile

Zagraliśmy scenariusz z pozoru standardowy - Wyrdstone hunt. Ale w warunkach klubowych każda gra może się rozwinąć w coś nowego i emocjonującego. Mieliśmy świetne ustawienie makiet na stole, czyli znów pełen klimat - podest, kładki, drabinki, schodki...

Zacznijmy od tego, że krasnoludy były dość osłabione, bo dwóch sympatycznych brodaczy przechodzi rekonwalescencję w pobliskim szpitalu dla ciężko rannych i powrócą dopiero w kolejnej bitwie. Niestety, wśród nich szlachcic. A zatem został inżynier, slayer, dwóch krótkobrodych i dwóch kuszników z problematycznym Ld10. U mnie natomiast banda się lekko rozwinęła - do siódemki Ostlandczyków dołączył pijak, który dziś odgrywał rolę mięsa armatniego i jako jedyny zbrukał glebę swym ostatecznym upadkiem.

Ostlandczycy dość ostro wzięli się za zbieranie kamyczków, bo zarobki są marne, a ogr żre dużo. I tak oto dwa kamienie dość szybko wpadły w ich ręce, ale i krasnoludy zbierały swoje. Było jasne, że ostateczna walka stoczy się o ostatni kawałek, w domku na środku, na podejście, gdzie prowadziła kładka... w sumie do walki tam nie doszło, ale to wokół tego domku toczyły się wszystkie wydarzenia. Mieliśmy sporo mordheimowych akcji typu wspinaczka (nawet slayer dał radę się wspiąć!) i skakanie (ogr zleciał na ryj, ale na szczęście odbił się od ziemi i nic mu się nie stało). Były też niespodziewane gwiazdy tej bitwy - u Wacława kusznicy, u mnie kapłan, który wyeliminował jedynego handguna przeciwnika poprzez posłanie wiewiórek na inżyniera - o zgrozo, jedna z nich trafiła w tętnicę. Ładnie spisał się też pan z garłaczem, wprawdzie nikogo nie zdjął, ale zranił jednego krasnoluda i zrzucił go dodatkowo z kładki na ziemię.

Dzięki wiewiórkom i duetowi ogr & kapłan (drugi ogr jakoś nic nie zrobił w tej bitwie) 2/3 krasnoludów odpadło z bitwy, a dwa pozostałe, mimo 3 zdanych routów, nie chciały ryzykować.

Pijak mi przeżył, a reszta miała się świetnie. Kapłan zakosił dwa awanse. Nawet ogr ostlandzki dostał wreszcie awans, niestety nie Lad's got a talent.
Rekordowy zarobek w postaci 10 shardów i 3 gc zostanie zapisany kredą w kominie dla potomnych, bo nigdy takiego nie miałam. Ogr może mi teraz nawet premii zażądać Smile

Bitwa była sympatyczna i przyjemna. Co do losowych zdarzeń (z Wacławem rzucamy je co turę, nawet jeśli już wypadły) to zdarzyły nam się dwa - 9 szkieletów, które z racji krótkiej żywotności nie zdążyły nic zrobić i zawalony budynek, ale daleko od naszych modeli. Cóż, może następnym razem będzie ciekawiej Smile Dzięki wszystkim za spotkanie, a szczególne podziękowania dla mojego przeciwnika Smile

#68: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Pan_Ryba Post Posted: Śr czerw 05, 2013 07:38 AM
    ----
Jak to już zostało napisane spotkanie było naprawdę emocjonujące i niezmiernie dynamiczne. Dzięki za przesympatyczną grę i gratuluję lekkiego pióra. Do następnego razu.

#69: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Kapitan_Hak Post Posted: Sb czerw 08, 2013 08:27 PM
    ----
Dwa słowa ode mnie po ostatniej bitwie...

Miałem przyjemność zagrać z Leszczem - po raz pierwszy od dłuższego zresztą czasu - w dość standardowy, ale potrzebny Wink scenariusz "Wyrdstone Hunt".

Początek bitwy był dość trudny - dość szybko dostałem się pod niebezpieczny ostrzał wroga i przez dłuższą chwilę byłem pewien, że zanim w ogóle dotrę do walki wręcz i będę mógł realnie zagrozić przeciwnikowi, stracę co najmniej kilka model.

Po części miałem rację - w momencie, gdy wreszcie moje oddziały, przemykające się uprzednio przez ruiny, zaszarżowały wrogie modele, moje siły były już odrobinę uszczuplone. Pomimo tego, stopniowo, choć z pewnym trudem, kolejni Averlandczycy zaczęli padać. Niestety również i po mojej stronie były straty (m.in. pod ciosami skrytobójcy padł niedźwiedź).

W końcu doszło do standardowej sytuacji, w której obaj gracze co turę muszą zdawać Test Rozbicia - drobny problem polegał jednak na tym, że ja mojego nie zdałem pierwszy, a że wszelkie asy z rękawa były już wykorzystane, nie pozostało mi nic innego, jak tylko ustąpić pola.

Po bitwie niestety padł niedźwiedź i to - nie powiem - konkretnie zabolało, ale poza tym strat brak, a nawet pieniędzy trochę zebrałem. W połączeniu z oszczędnościami z poprzednich bitew nawet uda mi się odkupić niedźwiedzia, więc nie jest źle. Dobrą stroną są oczywiście kolejne liczne awanse wśród bohaterów i stronników Smile .

Raz jeszcze dzięki za miłą i udaną grę!

#70: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Staś Post Posted: Pn czerw 09, 2013 07:28 PM
    ----
To kto będzie we wtorek?

A i mam prośbę czy ktoś może mi porzyczyć podręcznik na jakiś tydz?

#71: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Pn czerw 09, 2013 07:31 PM
    ----
My będziemy - ciekawe, jak się rozrośnie moja banda po zrobieniu zakupów Smile

#72: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Telchar , Location: Wawa Post Posted: Pn czerw 10, 2013 08:10 PM
    ----
Ja będę. Możesz wziąc podręcznik który jest na stanie w SDKu, ew mogę oczywiście pożyczyć Ci swój.

pzdr

#73: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Telchar , Location: Wawa Post Posted: Śr czerw 12, 2013 08:44 AM
    ----
Wczorajsza bitwa była podszyta chłodną trupia logiką i krasnoludzką chciwością. Po tym jak mój wampir praktycznie samotnie sklepał gryfa w szarzy zostało nam tylko podzielić się łupami.

W innym wypadku najprawdopodobniejszy scenariusz byłby taki: my się wykrwawiamy na środku, a Leszczu z daleka dziubie nas w pupę hunting arrowsami i ostatecznie zgarnia fanty.

A tak obaj z Wacławem nachapaliśmy się kasiory i expa Smile

Na klepanie Leszcza jeszcze czas przyjdzie. Może już za tydzień. Twisted Evil

#74: Re: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Skavenblight , Location: Warszawa Post Posted: Śr czerw 12, 2013 09:44 AM
    ----
U mnie i Tomka był wesoły Occupy, każdy mógł posłuchać, jak wygląda czułość w związku po 4 latach małżeństwa Razz Mam nadzieję, że nikt nie był oburzony - Kadziku, kochamy Cię! :* Wink

Mieliśmy po równo modeli (12), oboje przynajmniej jeden duży model (a ja nawet dwa), Kislev typowo strzelecki (daj łuk nawet jednookiemu, żeby w razie czego miał czym strzelać), u mnie modeli strzelających tylko 3, ale dodatkowo jeden niezły kapłan z wiewiórkami na swych usługach Wink Chyba tylko tego brakowało Kislevowi - magii, z tym banda Tomka byłaby nie do pokonania.

Occupy, jak to zwykle, trwał 8 tur bez routów, gdyby nie to, mogłoby być różnie Wink Tzn. różnie dla Kislevu, bo z Ostlandu zeszło tylko dwóch - pijak z siusiakiem w dłoni i dzielny blood-brother. Za to z Kislevu posypało się 5 typów, w tym parę mocnych.

Problematyczna była Kislev rangerka, która miała Heart strike na duże cele, więc trzeba było chronić ogry. Na szczęście zagryzły ją wiewiórki. Nie podobał mi się też niedźwiedź, ale na szczęście przestraszyła go zabłąkana sigmarytka, która przyszła z rh i dźwiedź wycofał się na trochę. Na szczęście dla mnie i dla niego, bo miałam pomysł na diving charge ogrem Wink

Z moich zaskoczeniem nie był kapłan, którego wiewióry zdjęły chyba 2 czy 3 modele. Zdjęłyby więcej, ale musiał jeszcze trochę leczyć ogry. Dobrze poradzili sobie strzelcy - tzn. jak na strzelanie w Mordheim dobrze. Coś tam zdjęli, coś przewrócili - jak na początkujących łebków z łukami to wielki sukces. Bitwa zakończyła się remisem. Zapomniałam, że najwięcej do powiedzenia nie ma ten, którego tura jest pierwsza, ale ten, którego jest ostatnia Wink

Strat nie ma żadnych, eksploracji i rozwojów nie rzucaliśmy, ale w domu to zrobimy już na spokojnie. Wydaje mi się, że bitwa dla obu band udana Wink No i remis, czyli Tomek dostanie jednak obiad Wink

EDIT: K**wa, spaliłam ten obiad niechcący...

#75: Re: Przedwakacyjna kampania Mordheim w SDK Author: Leszczu , Location: Warszawa Post Posted: Śr czerw 12, 2013 01:07 PM
    ----
Telchar wrote:


Na klepanie Leszcza jeszcze czas przyjdzie. Może już za tydzień. Twisted Evil

Pfff you wish Wink Razz Twoje truposze tak się wystraszyły po pierwszym ostrzale, że zdecydowałeś się uciekać i to kryjąc się jeszcze za plecami kraśków Pana Ryby Razz



Forum IndexWydarzenia [Mordheim]
<
1 2 3 4 5 6 ... 13 14 15
>
Page 5 of 15